Tomasz Makowiecki powraca z numerem “Nie ma nas” i zapowiada nową płytę Czwórka

tomek makowiecki - jak dobrze że jesteś

Mam fajnych kumpli w zespole, więc koncerty będą dla mnie czystą przyjemnością. Na pewno to są dwa różne projekty, ale być może jakieś echo “Moizmu” pobrzmiewa na nowej płycie, bo to ciągle jestem ja… choć po wielu latach inaczej widzę różne rzeczy. W 2005 wydał z zespołem drugi album studyjny, zatytułowany Piosenki na nie, na którym znalazł się m.in. Utwór „Między nocą a dniem” oraz tytułowa piosenka, nagrana na potrzeby festiwalu sopockiego w 2005[4]. Zostaje kilkanaście, w których jest trudniej, a nawierzchnia trawiasta zawsze będzie to najbardziej obnażała, bo jest najtrudniejsza i trzeba na niej najbardziej kombinować. Tu trzeba mieć różne pomysły na wygrywanie piłek.

  1. Wciąż dłubię więc w mojej płycie, coś do niej dopisuję.
  2. Dziś Tomasz Makowiecki przygotowuje materiał na nową płytę.
  3. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa, tzn.
  4. Uważają, że jestem w porządku, bo nie robię boomerskich rzeczy.
  5. To niewiele ma wspólnego z rzeczywistością, bo tak duży pędzel może ślad rozmazać, a nie go zabezpieczyć.

Teledysk Tomasz Makowiecki – Jak dobrze że jesteś

– Trzeba palec odpowiednio natłuścić, bo to my zostawiamy ślady, przenosząc substancję potowo-łojową lub inną, z którą mieliśmy do czynienia np. Daktyloskopia to dziedzina techniki kryminalistycznej, która zajmuje się badaniem i porównywaniem odcisków linii papilarnych palców i dłoni. – W filmach często pokazane jest, że mamy do czynienia z idealną odbitką linii papilarnych. Jednak jest to jeden z mitów, z jakim się spotkałem. Jak przyznaje artystka, utwór jest bardzo osobisty, a pisząc tekst Seeme towarzyszyło wiele wzruszeń i przemyśleń  dotyczących relacji oraz spostrzeżeń o sobie samej.

Tekst piosenki:

tomek makowiecki - jak dobrze że jesteś

Jak mówi Kacper Choromański, pozostawienie ładnego śladu nie jest takie proste. Gdy odciska się go zbyt mocno – może się rozmazać, gdy za słabo, to ślad może nie być widoczny. – I ja absolutnie się temu nie dziwię, bo tego typu ślady naprawdę należą do rzadkości. https://www.forexeconomic.net/ Jak opowiadał, historia utworu “Nie ma nas” sięga pewnej pokoncertowej nocy w Gdańsku. – Jakiś czas temu wróciliśmy z koncertu, zwieźliśmy sprzęt do sali prób. Wszyscy rozjechali się do domów, a ja postanowiłem zostać na noc z instrumentami i weną.

Kulinarna podróż w czasie. “Męskie gotowanie” w Czwórce

Seeme twierdzi, że długo wzbraniała się przed połączeniem artystycznych sił ze swoim sławnym bratem. – Zależało mi na tym, żebym przetarła najpierw swój szlak i dopiero później, żebyśmy stworzyli coś razem. Wspólnie z Tomkiem poczuliśmy, że to jest ten moment. Wszystko dzieje się w swoim czasie, na wszystko musi przyjść odpowiedni moment – uważa artystka.

W wieku 40 lat dopadła mnie refleksja, że doceniam swoje życie i to, w jakim jego punkcie się znajduję. Pomimo wszystkich głupot, które narobiłem, jestem https://www.forexrobotron.info/ bardzo zadowolony. Numer „Jak Bonnie i Clyde” nagrywałem u siebie w studiu i potem wysłałem go Anicie, czyli dla mnie całkowicie komfortowa sytuacja.

Nasze bazy tekstów, tłumaczeń i teledysków są systematycznie uaktualniane. Przez długi czas czułem presję i oczekiwania. Wiedziałem, że ludzie czekają na ten materiał, a niektórzy zapewne już się na mnie wkurzali. Co ciekawe, płyta miała ukazać się w 2023 roku, bo już wtedy skończyłem mastering z Rafałem Smoleniem.

Na razie jednak leżakują one w szufladzie i nabierają ponadczasowości – opowiadał artysta. Dla wielu wokalistów nagrywanie wokali staje się bardzo intymną, może nawet wstydliwą sprawą i właśnie dla Kasi taki był, co doskonale rozumiem. Wiesz, ja mam podobnie, gdy czuję, że jest ktoś obok w studiu nagraniowym, to https://www.tradercalculator.site/ wiem, że już nie zaśpiewam niczego tak, jakbym chciał. Widzieliśmy się wcześniej, żeby omówić szczegóły, ale dwa dni przed nagraniem zadzwoniła, mówiąc – chciałabym być sama podczas rejestrowania mojego wokalu. A dodatkowo “Nie ma nas” wymaga takiego trochę intymnego podejścia, w końcu to jest refleksyjny utwór.

Jeszcze bardziej skomplikowana jest miłość Kuby Wojewódzkiego do szybkich samochodów. Wizerunek “gościa od sportowych fur” prezenter budował jeszcze w czasach pracy w Polsacie, przy programie “Idol”, gdzie był jednym z jurorów. To właśnie wtedy cala Polska dowiedziała się o tym, że jest ktoś taki jak Kuba Wojewódzki.

– Wysłałem maila do Kasi Nosowskiej, choć nie miałem nadziei, że to się uda. Pomysł wydał mi się nierealny, a ktoś taki jak Nosowska pozostawał w sferze moich marzeń. Chwilę potem rozmawialiśmy jednak przez telefon i powiedziała mi, że bardzo się cieszy z zaproszenia – wspominał wokalista. – Umówiliśmy się na spotkanie, jednak do niego nie doszło. Samotność, która towarzyszyła nam w studiach podczas nagrań, przełożyła się dobrze na tę piosenkę i jej klimat – opowiadał. Sięgając po ukulele, Seeme napisała lekki, wakacyjny singiel o tym, co jej aktualnie gra w duszy.

tomek makowiecki - jak dobrze że jesteś

Ostatecznie myślę, że “Bailando” ukazuje się we właściwym czasie. Tekściory.pl to serwis zawierający teksty piosenek polskich i zagranicznych wykonawców, tłumaczenia tych tekstów, a także teledyski. Znajdziesz u nas niemalże każdy interesujący Cię tekst piosenki.

To wspaniałe, wiążące emocje – mówiła wokalistka. – “Serce” to numer folkowy, ale ja uwielbiam też dużą energię, wielkie festiwale. Wciąż dłubię więc w mojej płycie, coś do niej dopisuję. Przed premierą z pewnością pojawi się jeszcze singiel, być może klip – zapowiadała. Ten album towarzyszy mi długo, więc to się zmienia, bo też zacząłem tracić poczucie dystansu do tego materiału. Na pewno mam swoje ulubione momenty na tej płycie – jednym z nich jest “Jadę metrem”.

Czasem śpiewam po angielsku, a czasem w mniej określony sposób. Wiele z moich myśli, które już zdecyduję się wyrazić w języku polskim, zostaje potem w tych tekstach, więc to nie jest tak, że nie mam wpływu na to, co jest w nich zawarte. To taki strumień świadomości, który z siebie wyrzucam, jak u freestyle’owców i potem coś z tego się zachowuje. Później spotykam się z tymi tekściarzami i wiele ze sobą rozmawiamy. Prowadzę też własny zeszyt A4, gdzie chaotycznie zapisuję wszystkie myśli i potem z nimi to obgaduję.

O piątej nad ranem utwór był już niemalże gotowy – wspominał Tomasz Makowiecki. – Ten utwór powstał z myślą o duecie, choć pierwotnie nie pisałem go dla Katarzyny Nosowskiej. Dziś jednak bardzo się cieszę, że ta współpraca się udała, i nie wyobrażam sobie nikogo innego w tej piosence – podkreślił. W 2013 powrócił do solowej działalności artystycznej. Wydał wówczas swój pierwszy po siedmioletniej przerwie album studyjny, zatytułowany Moizm. Urodził się i dorastał w Gdyni jako syn Bożeny i Lecha Makowieckich, wokalistów folkowo–countrowego zespołu Zayazd[1].

Po trzech latach wygasła licencja z wytwórnią i nagle ten album zniknął – fizycznie przestał istnieć. Prawa do muzyki odzyskałem, ale nie do wizualnej strony, więc wydałem „Moizm” sam po kilku latach, ale z inną okładką. Ciekawe jest, że ta płyta sobie gdzieś tam funkcjonowała i zaczęła wciąż docierać do nowych odbiorców, którzy nawet nie pamiętali, że ona wyszła w 2013 roku.

Leave a comment

Your email address will not be published.